Karta kredytowa – najprostszy sposób na gotówkę?

Do lamusa przeszły czasy, gdy karty kredytowe były elitarnym produktem. O tym, że rynek kart kredytowych się rozwija świadczy wiele elementów. Przede wszystkim wzrost punktów, w których możemy zrealizować transakcję płatniczą za pośrednictwem karty płatniczej. Jasny sposób informowania konsumenta o comiesięcznych transakcjach to kolejny element, dzięki któremu wskaźnik transakcji dokonanych przy użyciu kart płatniczych wzrasta. Otrzymywane wyciągi, czy to online, czy w wersji papierowej, jasno precyzują nasze operacje, a także informują o terminach spłat. Ogromnym udogodnieniem jest to, że nie musimy posiadać konta w banku, w którym chcemy ubiegać się o karty kredytowe bez zaświadczeń. Także duża konkurencja na rynku powoduje, że banki przedstawiają klientom korzystniejsze warunki użytkowania kart. Zwykle dotyczą one bezpieczeństwa naszych pieniędzy. Polegają na przejęciu przez banki odpowiedzialności za transakcje dokonane utraconą kartą, przed zgłoszeniem przez klienta utraty karty. Jeżeli zauważymy brak karty kredytowej, przykładowo, jeden dzień po kradzieży – bank spłaci wówczas transakcje, które się odbyły w tym czasie.

Z Krajowego Rejestru Długów wynika, że ubiegłe lata nie były najlepsze pod względem finansowym dla Polaków. Widać to najbardziej po wzrastających zadłużeniach kart kredytowych. Mimo, że tendencja jest wzrostowa, banki dalej chętnie wydają karty kredytowe przez Internet. Osób, które wyrabiają karty wciąż przybywa. Jeżeli w dalszym ciągu będzie rósł wskaźnik zadłużenia, banki mogą to odczuć. Widać jednak, że zysk jest dla nich znacznie ważniejszy, niż zabezpieczenie się przed ewentualną groźbą bankructwa. Niektórzy eksperci są zdania, że banki powinny mniej ochoczo wydawać plastiki. Rosnące zadłużenie Polaków nie nastraja optymizmem. Jednak kłopoty kredytowe Polaków są mniejsze od na przykład Amerykanów. Tamtejsi finansiści alarmowali, że karty kredytowe dla bezrobotnych i wygenerowane przez nie zadłużenia mogą stać się przyczyną drugiej fali kryzysu. U nas może stać się podobnie, ponieważ banki w dalszym ciągu oferują limity zadłużeń na kartach, które znacznie przekraczają dochody klientów. Jan Kowalski z zarobkami poniżej średniej krajowej może otrzymać limit kredytowy kilkakrotnie większy, niż jego płace.

Niestety spora część użytkowników posiadających karty kredytowe online nie zna zasad ich działania oraz nie zna zasad spłaty limitu zadłużenia, jakie wygenerował na karcie kredytowej. Kompletnie się nie orientuje w terminach ich spłat oraz wysokości oprocentowania. Nie zdaje sobie także sprawy z okresy zwolnionego z opłat odsetkowych itd. Najczęstszym problemem jest to, że konsumenci banków nie wiedzą, kiedy mają spłacić zadłużenie. Niewiedza kosztuje ich nieraz spore pieniądze. A można tego uniknąć. Wystarczy dokładnie dopytać konsultanta i przeczytać umowę.